Na marginesie tego, co działo się w Święto Niepodległości pomyślałem sobie że napiszę notkę o patriotyźmie i formach jego wyrażania. Bo przyznać należy że ile ludzi tyle postaw i modeli bycia patriotą . Jedne sa mi bliskie inne bardzo odległe i o tym dzisiejsza notka...
Zacznę więc od tego, że patriotyzm jest cnotą cenną i godną pielęgnowania. Z jednej strony uczucie, z drugiej postawa. Uczucie dość łatwo jest zdefiniować – wiąże się ono właśnie z przywiązaniem do tego, co niesie ze sobą ojczyzna rozumiana jako stan posiadania wartości, treści duchowych i materialnych – miłością i szacunkiem do tzw. dziedzictwa. Postaw jednak, przez które się ten patriotyzm wyraża i demonstruje jest wiele , ja opiszę dwie "modelowe"– a tak przy okazji: czy patriotyzm koniecznie trzeba demonstrować?
Pierwsza postawa, którą określiłbym postawą zamkniętą przyznaje swojemu narodowi pierwszeństwo we wszystkim i nie bardzo liczy się z prawami innych. To jest model , który naród uznaje za najwyższe dobro, wobec innych demonstrując - dobrze jeśli tylko niechęć i wyższość, ale zazwyczaj również pogardę i nienawiść. Patriotyzm prawdziwych polaków. Patriotyzm na "nie". Tu również mamy do czynienia z nieakceptacją innych wizji – krytyki się tu nie dopuszcza ani nie akceptuje.. Nie ma rozmowy, dialogu, jest raczej walka agresja i emocje... a takze pielegnacja przeszłości , w której wedle tego modelu postrzegania świata wszystko jest dumne, wspaniałe i piękne... wybielane... Wobec nieakceptacji inych wizji mamy do czynienia z retoryką wojny, walki i bardziej lub mniej wyraziście wyrażaną agresją... Postawa wedle której moje poglądy i moja grupa mają bezwzględne pierwszeństwo nad innymi w sposób oczywisty jest źródłem konfliktów i podziałów. Nazwałbym ją "patriotyzmem zaślepionym".Tu nie dopuszcza się krytyki a kto nie przyjmuje jedynie słusznej prawdy zostaje automatycznie zakwalifikowany jako przeciwnik. W dobie demokratycznych społeczeństw taka postwa spotyka się z brakiem akceptacji – co owocuje spięciami i konfliktami, o czym moglismy sie przekonać 11 listopada w Warszawie.
Gdzieś po drugiej stronie umiesciłbym postawę , którą nazywam "patriotyzm na tak" który jest patriotyzmem codziennosci i normalnej pracy, patriotyzmem, który z jednej strony akceptuje różne postawy , z drugiej podejmuje dialog, potrafi dzielić się doświadczeniem ale też czerpać z doświadczeń innych. Zna swoją wartość, ale nie stawia siebie "ponad". Postawa , która liczy się z przeszłością ale przde wszystkim patrzy w przyszłośc. Jak mówił Gilbert Keith Chesterton: "Patriota chce swój naród czystym uczynić, nacjonalista chce go tylko wybielić" ten model pielęgnuje cnoty ale dostrzega również wady – w tym sensie jest to patriotyzm pracy nad sobą (to jest różnica między wybielaniem a czynieniem czystym). Według tego modelu naród jest nie tyle "ponad" innymi co "wśród" innych – stąd uznaje się konieczność współistnienia, rozmowy , czasem pójścia na kompromis. Ale jest to patriotyzm współistnienia i podejmowania współpracy.Obcy jest mu język nienawiści.
Gdzieś w dzisiejszym polskim życiu politycznym splatają się te dwie postawy i w zasadzie nietrudno je dostrzec, oczywiście ta druga jest mi bliższa i myślę że dziś jest potrzeba takiego patrzenia na naród i ojczyznę wobec odradzających się nacjonalizmów - w Polsce, ale również w całej Europie. I przeciwstawiania się tej pierwszej – co niniejszym czynię na swój sposób :)
Zakończę cytatem z książki Pamięc i tożsamość Jana Pawła II, który nawiązując do tradycji jagiellońskiej i Rzeczypospolitej wielu kultur, wielu narodów i wielu religii pisał:
"Polskość to w gruncie rzeczy wielość i pluralizm, a nie ciasnota i zmknięcie. Wydaje się , że ten "jagielloński" wymiar polskosci przestał być w naszych czasach czymś oczywistym"
ano właśnie... chciałoby się dodać... ano właśnie...